zapytaj-specjaliste-120x480
niepalenie_zlamany_papieros

Korzyści z niepalenia

nordic_walking_kijki_buty

Nordic walking

Home Życie PO40 Aktywność Heliskiing - sport ekstremalny?

Heliskiing - sport ekstremalny?

Email Drukuj
heli_skiing_helikopter_gory_nartyNarciarstwo jest bardzo popularnym i lubianym sportem. Dla tych, którzy lubią tę dyscyplinę, a jednocześnie są już znudzeni monotonią i szaleństwami na tych samych, pełnych narciarzy trasach, narciarskie kurorty i biura podróży proponują coś bardziej urozmaiconego i niepowtarzalnego.

Mowa tu o heliskiingu. Nie jest to zajęcie ani tanie, ani całkiem nowe. Ale wszystko po kolei.

Czym jest heliskiing?

Mówiąc najprościej jest to rodzaj tzw. freeride (jazda poza szlakami) - uprawianie narciarstwa (lub snowboardu - heliboarding) w trudno dostępnych rejonach, do których można dotrzeć tylko przy użyciu helikoptera. Choć narciarskie kurorty i specjalistyczne szkoły przewodników mają je w swej ofercie stosunkowo od niedawna (polskie biura podróży organizują wypady zaledwie od ponad roku), to heliskiing ma już pewną historię. Ponad 35 lat temu Hans Gmoser, instruktor i przewodnik górski, po raz pierwszy zorganizował grupie narciarzy helikopterową podróż w paśmie Bungaboo w Brytyjskiej Kolumbii (Kanada). Z czasem heliskiing zdobył popularność nie tylko w Kanadzie, ale także Europie, Stanach Zjednoczonych i w Nowej Zelandii. Najchętniej odwiedzane są jednak nadal ogromne tereny Brytyjskiej Kolumbii.

Jedni uważają heliskiing za sport ekstremalny, inni nie dopatrują się w nim niczego skrajnego. Jedni i drudzy mogą mieć rację - wiele bowiem zależy od tego, jak zorganizowana jest taka wyprawa, w jakim stopniu przygotowany jest sam narciarz lub snowbordzista oraz jak trudną trasę ma się do pokonania (wysokość, podłoże śnieżne czy lodowe itp.). Skojarzenie z ekstremalnością może być spowodowane tym, że zjazd odbywa się poza oficjalnymi trasami, po dziewiczych terenach, co nie zawsze znaczy - trudniejszych. Nie jest to więc oferta skierowana tylko do wytrawnych narciarzy, wiele - jak już było wspomniane - zależy od wybranego miejsca.

Zwolennicy heliskiingu twierdzą, że tego typu wyprawa daje na pewno poczucie wolności, zapewnia niepowtarzalność tras, satysfakcję bycia pierwszym na danym szlaku oraz oszczędność czasu - nie trzeba czekać w kolejkach i spędzać dużo czasu na dostaniu się na szczyt, bo na niego wynosi narciarza helikopter. Turysta nie zjeżdża sam, towarzyszy mu tzw. moniteur, czyli instruktor prowadzący, czasami, w zależności od liczebności narciarzy, przewodników jest dwóch. Zjazd w dolinę może zająć nawet cały dzień, zależne jest to od długości trasy i umiejętności uczestników. Po dotarciu do podnóża góry i lądowiska, można skorzystać z następnego przelotu helikopterem, dostać się w ten sposób na inny szczyt i szybko zacząć kolejny zjazd.

Gdzie można przeżyć taką przygodę?

Najbardziej znanym i najdłużej oferującym ten rodzaj przygody krajem jest Kanada, wyprawy odbywają się w paśmie Bungaboo w Brytyjskiej Kolumbii. Na naszym kontynencie heliskiing oferowany jest m.in. w Szwajcarii, Austrii, Szwecji i Hiszpanii. Niekiedy organizują go także ośrodki we Francji, jednak wówczas zjazdy odbywają się po stronie szwajcarskiej lub włoskiej. Poszukiwacze tego rodzaju wrażeń mogą wybrać się także do Turcji (góry Taurus) lub na Kaukaz w rejon Elbrusa.

Warto wiedzieć, że w szwajcarskich Alpach i na Kaukazie, zjazdy zaczynają się dużo powyżej 3,5 tys. metrów. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to jest ono tym większe, im bardziej profesjonalny jest ośrodek, który organizuje tego typu wyprawy oraz lepiej przeszkoleni, znający teren przewodnicy.

Instruktorzy nie tylko są obeznani z terenem, ale i utrzymują ciągłą łączność z ośrodkiem, dzięki temu w razie wypadku lub innych okoliczności, śmigłowiec może pomóc szybko przetransportować narciarza w bezpieczne miejsce. Nie ma też obawy o to, że nowicjusz jest od razu zabierany na szczyt - ośrodki organizujące heliskiing oferują zazwyczaj kursy przygotowujące narciarzy do zjazdów poza oficjalnymi szlakami. Największe zagrożenie w tego typu wyprawach może stanowić zła pogoda i lawiny. Jednak i w tym przypadku organizatorzy starają się zachować podstawowe zasady bezpieczeństwa, przeloty helikopterem są odwoływane w razie niekorzystnej prognozy pogody lub zagrożenia lawinowego.

Niektóre ośrodki posiadają też zabezpieczenia, które w jakimś stopniu chronią przed niespodziewanymi lawinami, wywołując je w kontrolowany sposób i w czasie, gdy na trasach nie ma ludzi.

Jak można się łatwo domyślić, tego typu narciarskie przygody nie są tanie, kilkudniowa wyprawa to koszt kilku tysięcy dolarów, do których często należy doliczyć także przelot samolotem do kraju, w którym będziemy chcieli zjeżdżać. Przykładowe ceny wypraw podawane przez polskie biura podróży:

- 3450 USD za 10 dni spędzonych w zachodnim Kaukazie (w cenę wliczony jest przelot samolotem),

- od 3960 USD za 7 dni w Kanadzie (Chilcotin Mountains) - bez przelotu,

- 9800 PLN za tydzień w Riksgransen (Szwecja) - bez przelotu do Kiruny.

Do podanych cen trzeba doliczyć jeszcze 7 proc. podatku VAT.

Szczegóły dotyczące tego typu wypraw można znaleźć m.in. na stronach: www.vip-travel.pl, www.kacperek.com

 

Skomentuj artykuł
Musisz Zalogować się lub Zarejestrować aby wziąć udział w tej dyskusji.
zapytaj-specjaliste
symbolika erotyczna nogi obcasy

Symbolika erotyczna

Potęga symboli - szczególnie odnoszących się do seksu - nadal owiana jest tajemnicą. Na pewno nie posiadamy dwóch umysłów, ale posiadamy dwa systemy komunikacji. Jeden funkcjonuje w postaci słów...

Sonda

Uruchamiamy kategorię psychologia. Na początek chcielibyśmy zaproponować poniższe tematy do rozwinięcia, który z nich jest dla Ciebie najbardziej interesujący?
 

Newsletter

Zostań redaktorem PO40

przygoda

Sonda II

Jakich informacji poszukujesz?